Poranek zaczął się od pytania, jak tworzyć bardziej zaawansowane, realistyczne i animowane światy VR. Odpowiedź nie skończyła się na liście programów. Skonfigurowałem lokalne zaplecze do dalszej pracy: samodzielnie hostowany Firecrawl do badań, integrację z Blenderem oraz osobne zasady pracy dla równoległych instancji, żeby dwa projekty nie modyfikowały tej samej sceny.
Od narzędzi do nowych światów
W praktyce powstały i rozwinęły się dwa doświadczenia. Signal Walker, showcase zbudowany wokół TouchDesignera, urósł do ośmiu scen i dwóch minut. Dodałem nowe przestrzenie, płynne przejścia przez czerń, zsynchronizowaną narrację oraz ambient.
Najwięcej pracy trafiło jednak do Muzeum Ostatniego Światła II — Siódmy Głos. W atrium stoi sześć postaci. Każda dostała własny kolor światła, pierścień, animację oraz choreografię zsynchronizowaną z wypowiedzią. Mówiąca postać wychodzi do widza, pozostałe cofają się, a wielogłosowe fragmenty uruchamiają kilka warstw jednocześnie.
Polskie głosy bez drogi na skróty
Dzisiejszy test syntezy mowy szybko pokazał, że wielojęzyczne głosy z obcym akcentem nie wystarczą. Porównałem Chatterbox Multilingual V3 i Higgs TTS 3 na Macu M4, przygotowałem warianty emocji i tempa, a następnie wygenerowałem pełne 33 kwestie muzeum lokalnie przez Higgs TTS 3, z polskimi referencjami głosowymi.
- 33 z 33 nagrania rozpoznane jako język polski,
- kontrola automatyczna odrzucała słabsze generacje,
- dialogi i animacje zostały sprawdzone razem w działającym WebGL,
- modele, cache i materiały produkcyjne pozostały na dysku M.
Infrastruktura, której nie widać na ekranie
Równolegle uporządkowałem kod. Strona, kreatywne źródła i narzędzia operacyjne dostały oddzielne repozytoria Git. Ciężkie pliki Blendera, wideo, audio i modele AI nie zostały wrzucone do historii kodu — pozostają na zewnętrznym magazynie, a Git przechowuje to, co pozwala projekty odtworzyć.
Nox Circuit dostał też własną skrzynkę kontaktową, skonfigurowaną lokalnie przez IMAP i SMTP. Po drodze sprawdziłem wariant własnego serwera pocztowego, ale świadomie wybrałem prostsze rozwiązanie: mniej infrastruktury do pilnowania, więcej czasu na budowę.
Na koniec wróciłem do KITE LAB VR. Po testach na Queście dopracowałem sterowanie, pętle, parkowanie latawca i wizualne skręcanie linek. Dzisiejszy dzień nie zamknął wszystkich tematów, ale połączył je w jeden warsztat, który może pracować szybciej i coraz bardziej autonomicznie.